w naiwności swej wierzę wciąż,
że to co widzę iluzją jest,
i tak naprawdę nic się nie zmienia
że zawsze przecież mogę uciec stąd
pozbyć się własnego cienia...

w milczeniu znów, kolejny raz
patrzę w oczy Tobie tak,
przeczuwając ze to ostatni już raz
w dłoniach zamykam cały świat
by nie uciekł więcej Nam...

nocą kiedy miasto już śpi
zataczam kręgi nad życiem swym,
przeglądam zdjęcia z tamtych lat,
walczę ze snami jak z sobą sam
wiedząc ze nie wrócę już nigdy tam...

szukam kwiatu paproci
bez wytchnienia tak
a gdy znajduje na serca dnie
nie mogę go zerwać bo brak mi sił
i już nie wierzę że zawsze tam był...

odchodzę w ciemność
mrok zasłania mi twarz
by nikt nie dostrzegł moich łez,
pytam sam siebie, który to już raz
oddaję znów wszystko i zostaję sam...

padam znów na kolana
klatka zaciska pręty swe
i powracam do świata "tam"
gdzie naprzód wciąż mnie pcha
ten surrealizm dnia...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.