idziemy ręka w rękę na spacer przez jesienny ogród...
zostawiając za sobą cały balast codziennych spraw...
mijamy obcych ludzi, ich niespokojne spojrzenia...
gdzieś w zaułku śpi pijak, niech Bóg da mu spokojny sen...
niech śni o dobrych czasach które nie wrócą już...
zapatrzeni w swe oczy prowadźmy rozmowę bez słów...
mówmy o rzeczach pozornie ważnych i o banalnych tak...
usiądźmy gdzieś na stercie czerwonych liści...
oddajmy sie bez reszty zatopieniu w samych siebie...
dotkmijmy swych twarzy by poczuć ich ciepło...
niech świat dokoła przestanie dzis istniec...
niech nie pozostanie nic prócz nas na zawsze...
wymyślmy to uczucie i nadajmy mu własny sens...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.