w taki wieczór jak dzisiaj...
badam sensorycznie swe Ja...
te realne i to idealne tez...
przywołuję imiona przyjaciół...
z wyblakłych zdjęć...
wspominam dawne idee...
odkurzam ołtarze umarłych Bogów...
dokonuje bilansu i przeliczam straty...
słucham starych płyt...
ubieram znów zniszczoną, czarną kurtkę...
przyjaciółkę z tamtych lat...
wychodzę wieczorem na ulicę...
by patrzeć w okna obcych domów...
by przywrócić na moment tamten czas...
dziś już wiem co mam wiedzieć...
dziś już mam to co mam...
brak mi tylko tych kilku marzeń...
tych marzeń z przed lat...
0 komentarze:
Prześlij komentarz