Lustro odbija moją twarz...
Spoglądam sam sobie w oczy...
Próbując odkryć utajone myśli...
Tam z drugiej strony to podobno ja...
Tak dobrze znane rysy, grymasy...
Uderzam pięścią w połyskliwą taflę...
Ostre jak nóż kawałki szkła zasypują podłogę...
Moja twarz powielona stokrotnie...
Każda ma inne imię...
0 komentarze:
Prześlij komentarz