a dziś...
wezmę Cię na spacer uliczkami Paryża...
będziemy szli owinięci Twoim szalikiem...
zatańczymy tango pod Łukiem Triumfalnym...
zapatrzymy się w gwiazdy odbite w czerni Sekwany...
potem kupię Ci obraz u artysty- kloszarda...
byś go mogła powiesić w Waszym przyszłym domu...
a rano gdy słońce już rozświetli bulwary...
zmęczeni usiądziemy w kafejce na Montparnass...
może spotkamy tam spóźnionych kochanków...
spóźnionych jak My...
zamienimy dwa słowa z Mirabell...
może powie Nam jak pięknie jest z tym żyć...
0 komentarze:
Prześlij komentarz