chciałabym uciec
gdzieś daleko od ciebie
żeby nie wiedzieć nigdy
że byliśmy My
wolałabym cię nie poznać
zawładnąłeś moim życiem
dusisz mnie swoja miłością
ja przecież nie umiem krzyczeć
niedobrze mi od moich własnych kłamstw
pluje słodką śliną
gdy nie patrzysz
uczę sie już nie płakać
przed snem
związałeś mnie gruba lina
obietnic
nie mogę sie bronić
w usta włożyłeś
to co chcesz słyszeć
nie mam już swoich słów
********************************
chciałbym nie pamiętać
zapomnieć sie w zapomnieniu Ciebie
uwierzyć przekornie
ze to co było, nie było wcale
wolałbym nie patrzeć
nie widzieć Twej twarzy
co nocy w mych snach
gdy w zimnej pościeli uciekam od dnia
na ustach mam
smak Twych pocałunków
jak piołunu gorycz, słony jak łza
uczę się znów oddychać
samodzielnie
zniewoliłaś mnie swą obecnością
oswoiłaś
na przekór tak
jestem jak dzikie zwierze
zamknięty w klatce
nie swoich myśli, obcych pragnień
0 komentarze:
Prześlij komentarz