odeszłaś, nie zamknąwszy nawet za sobą drzwi do Naszego świata...
wyszłaś z mego życia, jak na spacer wieczorem, wczesną wiosną...
nie spojrzałaś za siebie, nie powiedziałaś żegnaj ani do widzenia...
zabrałaś ze sobą starą walizkę naszych wspólnych marzeń...
poszłaś w przeciwnym kierunku byle dalej od mojego wzroku...
jeszcze dostrzegam Twój cień, odcisk twarzy na poduszce...
wyczuwam jeszcze Twój zapach w moich czterech ścianach...
teraz chcę zamknąć się w sobie na klucz, byś nie mogła już wrócić...
0 komentarze:
Prześlij komentarz