Twa dłoń zaciska mi krtań...
tamuje oddech, dławi krzyk...
moja krew gęstnieje...
brak mi powietrza...
raniące myśli rozsadzają mózg...
namiętność, niepokój i strach...
serce pęknięte na pół...
dwie części tego samego uczucia...
oczy zasnuwa szkarłatna mgła...
ledwie dostrzegam Twój cień...
smak wczorajszych pocałunków...
przepędza mój sen...
życie w ekstazie, wszystkiemu wbrew...
gonitwa za jutrem, do utraty tchu...
a nad ranem brak treści...
wartej by wypełnić nią kolejny dzień...
0 komentarze:
Prześlij komentarz