przyszła dziś do mnie nieproszona...
gdy mgły wisiały rankiem,
nad moim ciasnym światem...
odurzyła mnie swym zapachem,
otuliła w swój oddech ciepły...
zanuciła do ucha szeptem,
swoją namiętna melodię...
rozpaliła ponownie ogień,
w zziębniętym sercu...
znów wstała tęcza,
pełna pięknych, nowych barw...
przyszła dziś do mnie,
o wschodzie słońca nieproszona...
niosąc ze sobą cień nadziei,
jak zapowiedź gorących dni...
przyniosła pąki krokusów,
i zalążki liści na drzewach...
.............w Naszym ogrodzie...
0 komentarze:
Prześlij komentarz